Rozwój i relacje międzyludzkie.

PYT: Zacznę może od tego, że przez ostatni rok naprawdę się zmieniłam. I nie piszę tego tylko dlatego, że sama widzę różnicę, ale zauważają ją też inni. Zaczęłam nazywać bardziej świadomie to co się ze mną działo, co czułam, uporządkowałam relacje rodzinne, a to było dla mnie szczególnie trudne. Ale skończyłam „zamiatać tę sprawę pod dywan”. Ku mojej ogromnej uldze najbliżsi pozytywnie podeszli do mojej próby, więc myślę, że była udana. Po czasie wciąż trwamy w tej naprawionej wersji 🙂

Nauczyłam się słuchać, ale tak naprawdę. Chociaż od zawsze jestem ekstrawertykiem i nawijałam jak katarynka. Wciąż się na tym łapię, ale teraz potrafię już wyłapać tę lampeczkę w głowie i oddać głos innym.

Zauważyłam, że generalnie zmiana, która zachodziła we mnie, szła w parze z większą kreatywnością i więcej pomysłów udawało mi się zrealizować. Może wynikało to z większej odwagi, determinacji, a może z tego, że niektóre idee zaczęły fascynować, a nawet przyciągać innych. Wspólnie ma się nieraz większą moc działania.

Ale z drugiej strony zaczęłam się zastanawiać, czy z pewnymi pomysłami się nie zagalopowałam. Skupiając się na nich i godząc to z relacjami międzyludzkimi, ale może to były tylko pozory, których nikt mi nie uświadomił, a tym bardziej ja sama sobie nie uświadomiłam?

Przeżywam teraz kryzys społeczny, to znaczy sama go tak nazywam, bo nie mam lepszego określenia. Najpierw miałam nadzieje co do kogoś, kto widział we mnie tylko przyjaciółkę i nie mogę za nic dojść do tego, dlaczego powielam ów schemat po raz enty. Naprawdę uważam, że jestem wartościową i fajną osobą i dziwi mnie, że podejmuję tyle prób, a nie znajduję kogoś, kto by to dostrzegł w Tym sensie. Ten dołek sprawił, że postanowiłam przewartościować sobie także inne relacje. Wiedziałam, że niektórzy ludzie są dla mnie ważniejsi niż ja dla nich. W niektórych przypadkach to pewnie kwestia tego, że łatwo zawiązuję znajomości i nie mam zbytnich trudności z przywiązywaniem się. Zaczęłam akceptować to, że np ludzie poznawani w pracy mają już swoje grono znajomych zdobytych w przeciągu tych ponad dwudziestu lat, więc nie z każdym się bliżej zakoleguję, tzn na tyle, by to wyszło poza pracę. Ale nie umiem zaakceptować faktu, że stałam się ledwie pyłkiem dla kogoś, kto był zawsze blisko przez pół życia.

I teraz zdecydowanie mam słaby nastrój, który powraca do mnie jednak tylko wtedy, gdy jestem sama ze swoimi myślami. Nie uważam tego roku za stracony, wręcz lubię nową siebie dużo bardziej niż wcześniejszą. Ale czuję jakby czekała mnie jeszcze dalsza droga, do której mapa jest niekompletna.

ODP: Witaj. To dla Nas ogromna przyjemność kontaktować się z Tobą. Jesteśmy bardzo wdzięczni za współtworzenie tej interakcji.

Jest pewna idea, o której już wspominaliśmy. Wszakże rozumiemy, że jest ona z Waszej perspektywy niełatwa do zaakceptowania. Zrobiłaś fenomenalny postęp. Zaczęłaś intensywnie się rozwijać. Całkowicie naturalne jest Twoje drobne zagubienie w tym procesie. Wspomniana idea dotyczy samej konstrukcji Twojego istnienia. Decydując się na życie na Ziemi dokonałaś podziału swojej świadomości na Wyższy oraz Fizyczny Umysł. W kolejnych wymiarach rzeczywistości granice zanikają i wszystko staje się jednością. Jednak Ty dopiero idziesz w tym kierunku. W takim razie powinnaś zapoznać się z funkcjami, jakie podejmują te dwie jednostki funkcjonalne Twojej istoty. Wyższe Ja obserwuje niejako wszystko z wysokiej perspektywy, jest w pełni połączone z Bogiem, ze Źródłem wszystkiego. Ma ono odbierać sygnały o Twoich pragnieniach i wskazywać Tobie drogę, którą najprędzej dotrzesz do upragnionego celu. To naturalna praca Twojej Wyższej Jaźni. Widzi ona całość na raz, czego nie jesteś w stanie dostrzec ludzkim okiem. Fizyczny umysł natomiast potrafi jedynie obserwować to, co się dzieje aktualnie, w tym momencie i taka jest jego rola. Dzięki niemu poruszasz się w przestrzeni, kreujesz swoje pragnienia/marzenia i realizujesz je. Cieszysz się samym bieżącym procesem, bez żadnych oczekiwań. Nie można wymagać od Fizycznego Umysłu zdolności wykraczających poza teraźniejszość. Jest to chwila po chwili, ale żadna następna, ani poprzednia. Od tego masz Wyższy Umysł. Dlatego tak ważne na drodze rozwoju jest nauczyć się odbierać od niego sygnały oraz wysyłać je w jak najczystszej formie. Komunikacja ma być klarowna. Zaufaj boskiej sile, własnej intuicji. W Twoim świecie liczysz się tylko Ty. Nie musisz walczyć o czyjąś uwagę, towarzystwo czy miłość. Jesteś kompletna w każdym calu. Jeżeli ktoś będzie rezonował z Tobą, wtedy się pojawi i będzie. Jeżeli kogoś ma nie być to go nie będzie.
Zwracając się do Twojego Fizycznego Umysłu – nie musisz wiedzieć wszystkiego, co będzie. Masz patrzeć na to, jak jest, jak wszystko się wydarza. Na podstawie tego, kreuj swoje najgłębsze marzenia, szukaj swoich największych ekscytacji, czerp z życia, ile tylko chcesz. Resztą zajmuje się Wyższe Ja i uwierz, wykonuje swoją robotę fenomenalnie – tak jak i Ty.
Jesteś cudowną istotą. Fajne mogą być samochody, ubrania i inne rzeczy. Ty jesteś potężną, kreatorką Twojej rzeczywistości. Możesz wszystko. Wszechświat działa na Twoje zawołanie.
Nie musisz w nic wątpić, nie musisz czuć się niepewnie, źle czy być w dołku. Wszystko, czego potrzebujesz jest w Tobie i nawet jak mocno się zaprzesz czy powiesz, że nie – to i tak nic tego nie zmieni. Jesteś tak bardzo mocno kochana, że Twoje Wyższe Ja zawsze dopilnuje byś ujrzała przed własnymi oczyma właśnie to, przy czym się tak mocno upierasz.

Kiedy się rozwijasz, poszerzasz świadomość – naturalnym jest, że otwiera się przed Tobą morze możliwości. Kreatywność i przebojowość są pozytywnymi skutkami ubocznymi. Rozumiemy, że dla wielu z Was wchodzenie na kolejne poziomy może wiązać się z pewną dezorientacją. Przez większość Waszego aktualnego życia, motywowani strachem przed byciem nieporadnym, niekochanym, nieakceptowanym, funkcjonowaliście na czyjeś życzenie. To iluzja. Nie bójcie się być w pełni sobą. To najbardziej naturalny stan. Wtedy Wasze wibracje są tak wysokie, że wzbijacie się ponad Ziemię. Znikają wszelkie przeszkody i wątpliwości. Takich Was Bóg stworzył – pięknych, cudownych i nieskończonych. Resztą zajeliście się Wy sami.
Poczuj to. Wszystko już jest. To Ty decydujesz – co przyjmujesz i pielęgnujesz, a za co już dziękujesz i pozwalasz odejść. Czeka Ciebie nieskończona i bardzo ekscytująca droga. Już nią podążasz. Nie psuj sobie zabawy odkrywając od razu wszystkie tajniki.
Czy jest to dla Ciebie pomocne?

Przeczytałam wszystko póki co dwukrotnie, ale jestem pewna, że wrócę do tego. Otrzymałam dużo treści, co cieszy mnie na zwykły ludzki sposób, bo prócz ilości przełożyło się to na jakość, to znaczy mimo pozoru ogólności czuję jakby większość tej treści pasowała do tego co mi siedzi w głowie. Chociaż trwa tam teraz spory chaos, ale czytając miałam wrażenie jakbym była zbieraczem myśli niby kwiatów na łące, mogłam zacząć tworzyć z nich bukiet. Ostatnio dużo wyrażam się metaforycznie, to też część tej zmiany, ale dobrze mi z tym i mam nadzieję, że mimo to wyrażam się klarownie.

Pierwszym pytaniem, jakie nasunęło mi się podczas lektury, było: Ale jak pomóc tym dwóm częściom mnie się komunikować? Jak nad tym pracować?

Później zastanowiło mnie, że jeżeli Fizyczny Umysł zajmuje się tylko aktualnie trwającą chwilą, to w jaki sposób pamiętamy o przeszłości i wyciągamy lekcje z doświadczeń w sposób świadomy, a nie tylko podświadomy? Czy to tylko pozory?

Później zastanowiła mnie idea „walki o uwagę, towarzystwo czy miłość”. Zgodzę się, że jestem kompletna, właściwie zmiana jest częścią pracy nad sobą, ale nie sprawia, że udaję kogoś kim nie jestem. Gdyby upierać się przy słowie „walka” to rzeczywiście nie muszę i nawet nie chcę. Wierzę, że jeśli z kimś tworzysz prawidłową, a zatem budującą obie strony, relację, to ta osoba sama czuje, że chce tej drugiej poświęcać uwagę, pomagać, działać wspólnie w różnych sferach życia. To nie znaczy, że musi być w każdej, bo choć drogi się przenikają, każdy ma swoją. Ale przyznaję, że zabolało mnie zdanie „Jeżeli kogoś ma nie być, to go nie będzie”. Zaczynam to akceptować w każdym typie relacji poza damsko – męskimi. Tam zwyczajnie nie potrafię sobie wyobrazić, że miałabym tego nie przeżyć. Chyba, że nie o tym mowa i coś źle rozumiem.

I chyba ta kwestia mnie najmocniej rusza, bo poza tym robię w życiu to co lubię, nie zważając na to, że jednych to przyciąga, a inni pukają się w głowę. Myślę, że akurat tu zrobiłam ogromny postęp, żeby się nie przejmować opiniami innych, to takie ściąganie na siłę na ziemię kogoś, kto uczy się szybować.

Podoba mi się to zdanie z niepsuciem sobie zabawy, to prawda, że życie bez niespodzianek byłoby dużo mniej ekscytujące. A gdy życie co jakiś czas proponuje kilka tras do wyboru, to ta gama możliwości też robi wrażenie.

Wszystkie tego typu zagwozdki to gierki umysłu. Twoja prawdziwa natura jest stabilna i niewzruszona. Możesz połączyć się z nią w każdej chwili, trwać w niej i się bawić życiem. Najwyraźniej odzywa się w Tobie poetka. Nie lekceważ tego. Jesteś do tego stworzona. Masz dar, który czeka, aż zaczniesz dzielić się nim ze światem. Twoja cała przemiana to piękny proces. Nie przejmuj się tymi wszystkimi myślami. Emocje, którym dajesz swoją cenną uwagę rosną w siłę. Odrzucaj chwasty. Zbieraj kwiaty, twórz bukiety. Wszyscy czekamy na Twój rozkwit, ale nie czuj się popędzana. My po prostu wiemy. Znamy piękno, które się w Tobie skrywa. Wiedz, że energia jest jednorodna. W wyższych wymiarach jest to oczywiste. U Was przybiera ona różne formy fizyczne. Jednak wciąż to ta sama energia. Kwintesencja polega na tym, że dzięki temu możecie ją wyrażać na wiele różnych sposobów. Każdy na swój własny wyjątkowy, ale może się dziać tak tylko wtedy, kiedy jest się w pełni naturalnym sobą – niepowtarzalnym i niesamowitym. Wyższy Umysł komunikuje się z Wami na wiele różnych sposobów – poprzez myśli, wyobrażenia, wizje, tzw. zbiegi okoliczności, doświadczenia, wydarzenia, innych ludzi. Oczyść myśli. Wsłuchaj się, a wtedy zauważysz. Te najwspanialsze, najpiękniejsze, najbardziej kochające, akceptujące i współczujące – to Twój Wyższy Umysł. Również każdy akt intuicji, kiedy coś Ci się ‚wydaje’, kiedy coś przeczuwasz gdzieś, nie wiesz gdzie, że właśnie to masz zrobić, tam spojrzeć, tego posłuchać, za tym człowiekiem pójść. Jest mnóstwo sposobów. Moment, kiedy napływa do Ciebie inspiracja, gdy wyrażasz się twórczo. Komunikacja z Wyższym Ja odbywa się w każdej chwili, ponieważ jest ono Tobą – w najszerszym rozumieniu – to Twoja dusza. A ponadto możesz wejść w bezpośrednią rozmowę z Wyższym Ja poprzez telepatię (channelling). W ten sposób możesz komunikować się również z opiekunami i wieloma innymi istotami. Będziemy o tym pisać na Warsztacie, kiedy przyjdzie odpowiedni moment. Wszystko się zmienia – bez ustanku. Kiedy ciężko jest Ci przeżyć rozstanie, oznacza to, że tego nie akceptujesz. Usiądź spokojnie. Pooddychaj. Rozwiej myśli. Posiedź w ciszy i spokoju. Poczekaj. Choć brzmi to dziwnie. Czas jest jednym z wymiarów. Wy aktualnie oswabadzacie się z dyktatu czasu. Jest coś więcej niż linearność, która jest jedynie uproszczeniem. W rzeczywistości istnieje tylko i wyłącznie obecny moment. Wszystko się wydarza teraz. Przeszłość i przyszłość to iluzja produkowana przez Fizyczny Umysł. Można przeżywać, wyciągać wnioski w bieżącej chwili na podstawie doświadczeń, które działy się w innej bieżącej chwili.

Od zawsze uwielbiałam pisać, od roku wracam do tego coraz bardziej na serio. Co jakiś czas skrobnę wiersz, ale chyba wolę się bawić słowem w dłuższych formach 🙂

Co do zbiegów okoliczności, jestem osobą, która uważa, że w życiu nie ma przypadków. Wszystko się dzieje po coś, po prostu czasem potrzeba czasu (po przeczytaniu całości dopisuję „w ludzkim rozumieniu”), by dostrzec przyczynę albo zauważyć, że gdyby coś się nie zdarzyło, nie byłoby czegoś innego.

Wracając do bukietów, kwiatów, chwastów. Ostatnio kilka chwastów wyrwałam, nie było to proste zadanie, ale widzę, że gdy idę na jakość, a nie ilość, to ten minimalizm oczyszcza myśli i mam więcej „energii” czy jakkolwiek to nazwać na realizację swoich pomysłów. Inna sprawa, że rodzi się ich we mnie naprawdę wiele, ale wysnułam ostatnio wniosek oparty na solidnych myślę podstawach, że dużo lepiej wychodzę na tym, gdy działam po kolei, a nie próbuję zaczynać wszystkie projekty naraz. Też trochę czasu mi zajęło nim dostrzegłam, że przesuwanie ukończenia konkretnego działania, na skutek realizacji iluś działań naraz, tylko mnie rozprasza, a i bez tego uważam, że nad skupieniem mogłabym jeszcze troszkę popracować. Pewnie wtedy efektywniej realizowałabym te pomysły, których i tak mam w nadmiarze w stosunku do czasu w tym ludzkim rozumieniu.

Ciekawi mnie ta komunikacja, chciałabym móc nad tym pracować. Myślę, że część z wymienionych form wcielam w życie. Co do telepatii, nie umiem sobie tego wyobrazić w tej chwili, ale będę obserwować dalsze losy Warsztatu i żywię nadzieję, że będę w stanie zrozumieć jak najwięcej z tych zapisków.

Potrafisz komunikować się z własną duszą o wiele lepiej niż się Tobie wydaje. Rozumiemy, że dla Was ta idea jest dość nowa, lecz z czasem (w tym rozumieniu) będzie to coraz bardziej oczywiste. Warsztat będzie aktywny, ale jak sama stwierdziłaś – wszystko po kolei. To bardzo mądre i zdrowe podejście. Dziękujemy Ci niezmiernie. To ogromna przyjemność z Tobą konwersować.

Miło jest usłyszeć, że ta komunikacja w pewnych formach już istnieje. Dziękuję za tę rozmowę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s