Odczuwanie stresu będąc wśród ludzi.

PYT: Odkąd w pełni poczułem, jak ważny dla mnie jest mój wewnętrzny spokój, zacząłem zauważać mój prawdziwy stan w wielu różnych sytuacjach. Kiedy jestem w domu, najlepiej po zachodzie Słońca, czuję się zwykle bardzo spokojnie. Mój umysł pracuje bardzo przejrzyście i klarownie. Natomiast, kiedy od rana jestem w pracy – rozpoczyna się szaleństwo. Zaczynam odczuwać stres, niepewność, czasem te stany są naprawdę skrajne. Zmienia się mój sposób postrzegania otoczenia, ludzi. Przybiera to formę takiej jakby walki.    

Obserwuję innych, wyczuwam ich słabe i mocne strony, daje się wplątać w rywalizację o iluzoryczną przewagę. Bardzo nieadekwatnie odczuwam głód. Zachowuję się bardzo nerwowo. Kiedy powrócę do mojego naturalnego stanu – dochodzi do mnie jakie szaleństwo się tam wydarzało oraz to, że w ogóle to nie ja jestem osobą, która się tam znajduje.
Może obrobinę przekoloryzowałem tę sprawę, ale uważam, że jest to potrzebne by dobrze wychwycić te momenty i przebiegające emocje.
Mam podobną sytuację, kiedy, np. budzę się z drzemki lub po prostu ze snu. Jestem zestresowany już na samym starcie, nie potrafię opanować tego napięcia, a myśli przebiegają mi przez głowę bardzo szybko. Niekiedy udaje mi się spacyfikować sytuację medytacją, ale wciąż – gdy jestem w pracy, czuję jakby całe środowisko wręcz wymagało mojego strachu i nerwów. Nie chcę tego. Czuję jak druzgocąco wpływa to na moją kondycję życiową. Jak mam interpretować takie sytuacje i takie stany? Co mógłbym zrobić by nie tracić tej mojej wewnętrznej świadomości i spokoju w dowolnej sytuacji?

ODP: Zacznijmy od pojęcia, które jest powszechnie nadużywane w Waszym społeczeństwie. Stres! Samo brzmienie słowa stres budzi zgrozę u wielu z Was. To jest pierwszy i tak naprawdę jedyny punkt całego rozważania. Pielęgnujecie wiele przekonań temat stresu. Stres sieje spustoszenie. Stres jest przyczyną wielu chorób. Stres jest nieodłącznym elementem życia. Na tym opieracie Waszą rzeczywistość. Im bardziej chcecie ‘zerwać ze stresem’ – tym bardziej o nim myślicie i generujecie go we własnym życiu. Rozumiecie co to oznacza? Tymi przekonaniami rozpętaliście na Waszej planecie emocjonalną wojnę. Wychodząc z bezpiecznych okopów – wychodzicie na front wojenny. Musicie walczyć o swoją wartość, szacunek, honor; idąc dalej – o sławę, władzę, pieniądze, dobrobyt. Macie przekonania, które zakładają, że wszystkie ważne elementy strukturalne Waszego życia pochodzą z zewnątrz. Stworzyliście całkowitą odwrotność sytuacji, jaka dzieje się naprawdę. To jest iluzja. Zrozumcie! Wykreowaliście ten iluzoryczny życiopogląd i śmiało zaczęliście go utożsamiać z naturą życia. To jest jego całkowita odwrotność! Jesteście ekspertami w tej dziedzinie. Nikt nigdy i nigdzie nie stworzył takiego systemu. Nikt nie wpadł na to, żeby tak drastycznie odwrócić sytuację i zatracić się w niej bez pamięci. Osiągnęliście absolutne mistrzostwo. W Naszych warunkach to, co robicie, wydaje się być kompletnie absurdalnym abstraktem, wręcz niemożliwym do zrealizowania. Wykazaliście się niesamowitą kreatywnością w tej dziedzinie. We Wszechświecie żyje niezliczona ilość istot. Każda z nich przemierza przestrzenie poprzez wewnętrzną energię i kontakt ze Źródłem. Wy zupełnie zanegowaliście Waszą wewnętrzną moc i zwróciliście się w przeciwnym kierunku. Według Was to, czego potrzebujecie, znajduje się na zewnątrz. Natomiast w rzeczywistości wszystkiego możecie dosięgnąć ogniskując uwagę do środka. To stamtąd się wywodzi każdy aspekt Waszego życia. Cała fizyczna rzeczywistość jest odbiciem Waszych wewnętrznych przekonań. Wszystko wokół Was zawiera się w Waszej świadomości. Dzieje się tak od zawsze.
Czy nakreślony temat jest dla Ciebie zrozumiały?

Tak. Ja przecież to wszystko wiem.

Oczywiście, że wiesz.

To dlaczego nie potrafię przełożyć tego na praktykę?

Powód jest bardzo prosty. Zawiera się on we wcześniejszej odpowiedzi. Jest również Tobie dobrze znany. Otóż usilnie zaniżasz swoją wartość.

No rzeczywiście. To prawda, ale dlaczego to robię?

Takie jest Wasze ogólne założenie. Lubicie herosów przyzwyciężających różne problemy. W tych czasach, kiedy wojna dzieje się na poziomie emocjonalnym, herosami są Ci, którzy pokonują własne problemy natury emocjonalnej. Współcześni Wam herosi przełamują siebie i osiągają szczyty – szlachetnie później wspominając, jak bohatersko przeszli ciężkie czasy. Zaniżanie własnej wartości jest jedną z łatwiejszych dróg do ‘problemów emocjonalnych’, dzięki którym będziecie mogli stać się herosami.
Rozumiesz?

Jasne. Świetna retoryka, ale będąc zagubionym w tym stresie to się rozmywa. W tym momencie widzę to bardzo klarownie.

Bądź herosem. Bądź zwariowanym herosem w bitwie o wartości; o miłość, dobre samopoczucie, swobodę, wolność, radość i tak dalej. To jest dla Was bardzo jednostkowa bitwa. Zauważcie, że kiedy ktoś ostatecznie odniesie zwycięstwo – już więcej się w to nie zagłębia. Ten styl życia już przestaje być dla niego atrakcyjnym, co więcej – przestaje go dotyczyć. Wojnę mają Ci, którzy wciąż się biją. Wam się wydaje, że odbywa się ona pomiędzy Wami. Tak naprawdę każdy prowadzi swoją własną z samym sobą. Wszystko jest w Was i Wy o tym wiecie. Tylko tam sięgacie. Nie da się inaczej. Można jedynie stworzyć iluzję, że tak nie jest.

Cóż, wygląda na to, że ta wojna jest bardzo pasjonującym wydarzeniem.

Wy wiecie, co robicie. Tylko czasem trzeba Wam trochę conieco przypomnieć.
Śmiało, do boju, pasjonaci!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s